Wydawać by się mogło,że w XXI wieku na hasło “objazdowe kino” jedynym skojarzeniem powinna być słynna ballada rockowego zespołu “Perfect”.Tymczasem w Polsce wciąż nie brakuje miejsc,gdzie kojarzy się ono z jedyną możliwością na obcowanie z nowoczesną kinematografią.Jednym z takich miast jest Świnoujście. W naszym mieście nie kina, co wymieniane jest jako jedna z największych wad naszego miasta. W ostatnich kilku tygodniach dwukrotnie zawitało do nas “kino Orange”, choć trudno porównywać je do nowoczesnych multipleksów to mieszkańcy Świnoujścia mieli okazję obejrzenia najnowszych produkcji na wielkim ekranie.
W grudniu, kiedy osobiście byłem na jednej z projekcji “kina Orange” przed filmem wyemitowano krótka relację z premiery,podczas której znani polscy aktorzy w nieco ironiczny sposób pozdrawiali widzów z miejsc,gdzie nowoczesna kinematografia jeszcze nie dotarła. Patrząc na pełną salę,byłem niemal pewny,że ewentualny inwestor zyskuje w ten sposób duży argument za poprowadzeniem całorocznego kina w Świnoujściu. Duża frekwencja, mimo pory(środek tygodnia) była z pewnością efektem przystępnej ceny i niezłej jakości obrazu oferowanej przez organizatorów. Gdy objazdowe kino ponownie pojawiło się u nas w styczniu( informowaliśmy o tym na naszej stronie) oferując swe usługi za jeszcze niższą cenę wydawało się,żę stęsknieni za kinem mieszkańcy Ś-cia pojawią się tłumnie na projekcji.Nic bardziej mylnego. Na filmach “Incepcja”i “Maczeta”,które są hitami na rynku polskim i światowym pojawiło się kilkakrotnie mniej osób niż w grudniu. Jak zatem traktować wszechobecne apele o budowę kina w naszym mieście,skoro mieszkańcy nie korzystają z takich projekcji?
Główną przyczyną braku kina w naszym mieście,zwłaszcza jeśli mówimy o obiekcie całorocznym jest obawa o rentowność takiej instytucji. Gdyby brać pod uwagę tylko wspomniane wcześniej apele i postulaty biznesmeni z całej Polski powinni wręcz bić się o widza zamieszkałego na wyspach. Przykład kina Orange nie jest już taki zachęcający. Z pewnością na niekorzyść styczniowej imprezy mogła wpłynąć niedostateczna promocja oraz przekonanie,jakoby z sali teatralnej MDK nie można zrobić kina. Rozmawiając z moimi rówieśnikami łatwo dochodzę do wniosku, że kino z prawdziwego zdarzenia dla przeciętnego młodego Świnoujścianina musi spełniać najwyższe standardy, tylko w ten sposób może ono wygrać z oglądaniem filmów w Internecie- jedna z moich koleżanek jasno stwierdza,że za darmo i w legalny sposób można obejrzeć w ten sposób szereg interesujących pozycji.Ponadto wyjazd np.do multipleksu w Szczecinie to doskonały pretekst do zrobienia sobie całodziennej wycieczki i skorzystania z innych uroków dużego miasta. Z drugiej strony nasi mieszkańcy twierdzą,że gdyby świnoujskie kino oferowałoby przystępne ceny i dobrą jakość odwiedzaliby je często, co najmniej raz w miesiącu. Być może nawyk chodzenia do kina przy jednoczesnym robieniu zakupów można by przeszczepić na nasze miasto, budując oprócz kina atrakcyjne centrum handlowe.
Jak widać inwestycja w kino w Świnoujściu jest niezwykle skomplikowana.Trudno odgadnąć nastroje “wyspiarzy”.Szkoda,że w całym tym zamieszaniu gubi się gdzieś idea wielkiego ekranu,ciemnej sali i spędzania wolnego czasu ze znajomymi poza domem czy pubem. Miejmy jednak nadzieje,że pewnego dnia będziemy mogli regularnie odwiedzać kinową salę i oglądać premierowe filmy bez konieczności wyprawy do innego miasta.
Biuro Rady Miasta Świnoujście
ul.Wojska Polskiego 1/5
72-600 Świnoujście
tel. (91) 321 26 61
fax (91) 327 06 21